Rozmowa kwalifikacyjna po angielsku
Masz termin rozmowy i angielski jest jedyną rzeczą, która Cię w niej niepokoi. Przygotowujemy się pod konkretne ogłoszenie: pytania, które realnie mogą paść, słownictwo z Twojej branży i tyle prób na głos, żeby w dniu rozmowy to był powtórzony materiał, a nie improwizacja.
Dla kogo są te zajęcia
Nie ma tu typowej branży. Przygotowywałam do rozmów lekarzy, osoby z IT, prawników, menedżerów i kelnerki. Łączy ich co innego: konkretny termin i konkretne ogłoszenie, pod które trzeba się przygotować.
- Masz zaproszenie na rozmowę po angielsku i chcesz przestać się jej bać
- Rozumiesz angielski, ale boisz się, że pod presją zapomnisz języka
- Pracujesz w zawodzie, w którym liczy się konkretne słownictwo, a nie ogólna konwersacja
- Zmieniasz pracę na taką, gdzie angielski jest potrzebny na co dzień
Ile czasu potrzebujesz
Najczęściej kursantki zgłaszają się miesiąc przed rozmową i ten miesiąc zwykle wystarcza. W praktyce są to dwa, trzy spotkania: tyle trzeba, żeby przerobić pytania, oswoić słownictwo i przećwiczyć całość na głos.
Jeśli Twoja rozmowa jest wcześniej, odezwij się mimo to. Jedno spotkanie nie zastąpi miesiąca przygotowań, ale potrafi zdjąć największy stres i ułożyć odpowiedzi na pytania, które padną na pewno.
Jak wyglądają zajęcia
Zaczynamy od Twojej oferty pracy
Przysyłasz mi ogłoszenie, na które aplikujesz. Na jego podstawie układam pytania, które realnie mogą paść na tej rozmowie, zamiast dawać Ci gotową listę z internetu.
Dostajesz słownictwo ze swojej branży
Przygotowuję zestaw słów i zwrotów używanych w Twoim zawodzie. Chodzi o to, żebyś nie szukała ich w połowie zdania, kiedy rekruter na Ciebie patrzy.
Ćwiczymy na głos, w formie symulacji
Prowadzę rozmowę tak, jak poprowadzi ją rekruter. Odpowiadasz na bieżąco, bez czytania z kartki, bo na prawdziwej rozmowie też jej nie będzie.
Na koniec dostajesz konkretny feedback
Mówię wprost, co poprawić: jakie błędy się powtarzały i jak dane zdanie powinno brzmieć. Nie przerywam w trakcie próby, żeby nie rozbijać wypowiedzi w połowie.
Rozmowa kwalifikacyjna po angielsku
Co dostajesz na zajęciach:
- Symulacje rozmów rekrutacyjnych
- Typowe pytania i skuteczne odpowiedzi
- Słownictwo z Twojej branży
- Konkretny feedback po każdej próbie
Jak to się kończy
Jedna z moich kursantek przygotowywała się do rozmowy na stanowisko menedżerskie w dziale marketingu. Dostała tę pracę, a niedługo potem poleciała w podróż służbową do Stanów.
Częste pytania
- Ile spotkań potrzebuję?
- Zwykle dwa albo trzy, rozłożone na mniej więcej miesiąc. Przy bardzo technicznej branży albo rozmowie w kilku etapach bywa ich więcej, ale to ustalamy po pierwszym spotkaniu, a nie z góry.
- Nie znam jeszcze ogłoszenia, na które będę aplikować.
- To nie przeszkadza. Zaczynamy wtedy od pytań typowych dla Twojego zawodu i od słownictwa, które i tak Ci się przyda. Kiedy pojawi się konkretna oferta, dopasujemy pod nią resztę.
- Czy zostaje mi coś do samodzielnej pracy?
- Tak. Zestaw słownictwa i zwrotów przygotowany pod Twoją branżę zostaje u Ciebie, razem z pytaniami, które przerobiłyśmy, i poprawkami z feedbacku.
- Boję się, że na rozmowie się zablokuję.
- To najczęstsza obawa i właśnie dlatego zajęcia polegają na mówieniu, a nie na czytaniu o mówieniu. Blokada puszcza od liczby prób, nie od kolejnej powtórki gramatyki. Piszę o tym szerzej we wpisie o barierze językowej.
O samej blokadzie przy mówieniu piszę szerzej we wpisie dlaczego blokujesz się przy mówieniu po angielsku.
Umów przygotowanie
Napisz, kiedy masz rozmowę i czego dotyczy stanowisko. Odpiszę z propozycją terminów i powiem, ile spotkań ma w Twoim przypadku sens.